Panie Jezu, zanurzam w Twojej Przenajdroższej Krwi cały ten rozpoczynający się dzień, który jest darem Twojej nieskończonej miłości. Zanurzam w Twojej Krwi siebie samego. Wszystkie osoby, które dziś spotkam, o których pomyślę czy w jakikolwiek sposób czegokolwiek o nich się dowiem. Zanurzam moich bliskich i osoby powierzające się mojej modlitwie. Zanurzam w Twojej Krwi, Panie, wszystkie sytuacje, które dziś zaistnieją, wszystkie sprawy, które będę załatwiać, rozmowy, które będę prowadzić, prace, które będę wykonywać i mój odpoczynek. Zapraszam Cię, Jezu, do tych sytuacji, spraw, rozmów, prac i odpoczynku. Proszę, aby Twoja Krew przenikała te osoby i sprawy, przynosząc według Twojej woli uwolnienie, oczyszczenie, uzdrowienie i uświęcenie. Niech dziś zajaśnieje chwała Twojej Krwi i objawi się jej moc. Przyjmuję wszystko, co mi dziś ześlesz, ku chwale Twojej Krwi, ku pożytkowi Kościoła św. i jako zadośćuczynienie za moje grzechy, składając to wszystko Bogu Ojcu przez wstawiennictwo Maryi. Oddaję siebie samego do pełnej dyspozycji Maryi, zawierzając Jej moją przeszłość, przyszłość i teraźniejszość, bez warunków i bez zastrzeżeń. Amen.
Jednym z najbardziej charakterystycznych kryzysów współczesnej kultury nie jest brak opinii, lecz brak zdolności do sporu. Nigdy wcześniej ludzie nie wypowiadali się tak często, tak publicznie i tak szybko. A jednak coraz rzadziej potrafią się naprawdę różnić bez pogardy, bez uprzedmiotowienia rozmówcy, bez moralnego linczu. Spór, który kiedyś był formą wspólnego poszukiwania prawdy, dziś coraz częściej zamienia się w walkę o dominację. Problem zaczyna się od zmiany celu rozmowy. W sporze nie chodzi już o zrozumienie drugiej strony ani o sprawdzenie własnych racji, lecz o wygraną. Media społecznościowe uczyniły z dyskusji spektakl, w którym liczy się liczba reakcji, ostrość riposty i siła emocji. Szacunek nie przynosi zasięgów. Umiar nie budzi aplauzu. Najszybciej nagradzana jest agresja, nawet jeśli jest intelektualnie pusta. W takim klimacie różnica poglądów przestaje być czymś naturalnym, a zaczyna być traktowana jak zagrożenie. Kto myśli inaczej, nie jest już rozmówcą, lecz …Więcej
Święta Maria Egipcjanka Była uzależniona od seksu. Nie odczuwała wstydu. Żyła tylko dla przyjemności. Kościół nazywa ją teraz Świętą Marią Egipcjanką. Maria opuściła dom w młodym wieku i spędziła 17 lat, żyjąc w skrajnej żądzy. Później przyznała, że nie robiła tego nawet dla pieniędzy – po prostu nie mogła przestać. Rządziło nią pożądanie. Grzech wydawał się czymś normalnym. Pewnego dnia, z ciekawości (a nie z pobożności), dołączyła do grupy pielgrzymów udających się do Jerozolimy na ucztę. Podążyła za pielgrzymami do Bazyliki Grobu Pańskiego – ale stało się coś dziwnego. Próbowała wejść. I niewidzialna siła ją powstrzymała. Trzy razy próbowała. Trzy razy została odepchnięta. Stojąc na zewnątrz, oszołomiona i wstrząśnięta, Maria spojrzała na wizerunek Najświętszej Maryi Panny i wyszeptała desperacką obietnicę: „Jeśli pozwolisz mi wejść, zmienię swoje życie”. Tym razem drzwi się otworzyły. W kościele Maria zalała się łzami. Po raz pierwszy wyraźnie dostrzegła swój …Więcej
Żadne kazanie nie jest tak budujące jak dobry przykład.. Niech nasze życie będzie dobre – dla nas i dla innych. Bóg dopełni reszty."... Nie traćcie czasu, czyńcie dobro i to wiele dobra, a nie będziecie nigdy żałowali żeście je uczynili "_Umieć być wdzięcznym _ 31 stycznia - wspomnienie św. Jana Bosko_ Ksiądz Bosko pomagał sierotom, młodym ludziom, którzy nie mieli, gdzie mieszkać, musieli ciężko pracować, aby mieć co jeść. Nikt się nimi nie interesował, nikomu na nich nie zależało. Wśród wielu rzeczy, które im przekazywał było też wyrażanie wdzięczności za dobro, które otrzymali. Bo dobro było przecież obecne w ich życiu. W ten sposób ks. Bosko zmieniał ich świat na lepszy. W dniu dzisiejszym przypada wspomnienie św. Jana Bosko. Ojciec Święty Jan Paweł II w setną rocznicę jego śmierci powiedział o nim: "doszedł do całkowitego oddania się młodzieży, często pośród największych trudności, dzięki szczególnej i głębokiej miłości, to jest dzięki owej wewnętrznej mocy, która …Więcej
Podpisz apel: Stop Niszczeniu Małżeństwa - Podpisz petycję! Chociaż w przekazie medialnym projekt przedstawiany jest jako konieczność wynikająca z wyroku TSUE, rzeczywisty zakres tego orzeczenia nie uzasadnia tak głębokiej ingerencji w polskie prawo. To tylko pretekst do zaspokojenia żądań ideologicznych mniejszości. Nie daj się zwieść manipulacjom, które uderzają w suwerenność państw członkowskich. Podpisz petycję i broń prawdy o małżeństwie zapisanej w Konstytucji RP!
Celibat kapłański bywa dziś przedstawiany jako anachronizm, ciężar nie do uniesienia albo źródło kryzysów Kościoła. Coraz częściej podważają go nie tylko krytycy chrześcijaństwa, ale także sami wierzący, traktując go jako przepis czysto dyscyplinarny, który można by łatwo zmienić „dla dobra Kościoła”. Problem polega na tym, że w tych dyskusjach bardzo rzadko dotyka się istoty celibatu. Mówi się o funkcjonalności, psychologii, statystykach, a zapomina się o jego głębokim znaczeniu duchowym. Celibat nie jest negacją małżeństwa ani pogardą dla ludzkiej miłości. Przeciwnie, zakłada, że miłość jest tak poważna, iż nie da się jej przeżywać połowicznie. Kapłański celibat jest znakiem całkowitej dyspozycyjności wobec Boga i Kościoła. Jest odpowiedzią na wezwanie, które nie mieści się w logice „i to i to”, lecz w logice „wszystko albo nic”. Jezus sam wskazuje na tę drogę, mówiąc o tych, „którzy dla królestwa niebieskiego sami pozostają bezżenni” (Mt 19,12). Jest to szczególne …Więcej
Dużo ciekawszy byłby artykuł dlaczego posoborowi duchowni (jest to dużo większa skala niż odejście takiego Kralki) porzucają posoborowy erzac i albo odchodzą w duszpasterstwa tradycyjnie katolickie czy to w SSPX czy poza nim. Jednak fronda woli tematy zastępcze czyli bicie piany i rozdzieranie szat, które nic nie daje. Weźmy ten tekst Chmielewskiego. Byłby on, podobnie jak teksty takiego, dajmy na to, Terlikowskiego, zabawny, gdyby nie w sumie poważny temat. "To tylko jeden przykład, ale typowy dla magicznego sposobu myślenia duchowości charyzmatycznej.Narracja tego rodzaju powinna wzbudzić natychmiastową czujność przełożonych." --- Litości, panie Chmielewski. Przełożeni ks. Kralki tkwią od 10-leci w neo-modernistycznej rewolucji i przypominającym jako żywo protestanckie hasła z XVI w. (wtedy to się nazywało "szczyre słowo Boże") paradygmacie "nowej ewangelizacji", więc dlaczego mieliby zwracać uwagę na ks. Kralkę tylko dlatego że jest troszeczkę bardziej od nich postępowy i …Więcej
STYCZNIA - WSPOMNIENIE BŁ. BRONISŁAWA MARKIEWICZA Do grona tych, którzy w swoim życiu odznaczali się szczególną pobożnością maryjną, a których Kościół wyniósł do godności świętych czy błogosławionych, zaliczyć możemy wspominanego dziś założyciela Zgromadzenia Świętego Michała Archanioła, którego zwykło określać się mianem "polskiego Jana Bosko". Mowa o bł. Bronisławie Markiewiczu. Urodził się 13 lipca 1842 r. w Pruchniku koło Jarosławia i to właśnie z domu rodzinnego wyniósł uformowanie w wierze i głęboką pobożność maryjną, które zaowocowały późniejszym wyborem drogi kapłańskiej. Studiował pedagogikę, filozofię i historię we Lwowie oraz na Uniwersytecie Jagiellońskim, ponieważ bardzo chciał poświęcić się w przyszłości pracy z młodzieżą. Był proboszczem w różnych parafiach. Wykładał również teologię pastoralną w seminarium duchownym w Przemyślu. Z czasem ks. Bronisław odkrył w sobie powołanie do życia zakonnego. Wyjechał więc do Włoch i tam wstąpił do salezjanów.…Więcej
O Matce Bożej bł. Bronisław pisał m.in. "Wszystkie łaski, jakie Pan Bóg nam udziela, spowodowane są wstawiennictwem Maryi (…) albowiem Maryja jest pośredniczką litościwą, która wszystkich pragnie zbawić. Ona jest pośredniczką potężną".
Znając mowy św. Jana Chryzostoma o "starszych braciach w wierze Abrahama" K. Wojtyły można przypuszczać jakie by miał zdanie o autorze tego fałszywego określenia.
Patronka dnia dzisiejszego, bł. Bolesława Lament podpowiada. BÓG MOŻE WSZYSTKO. Nie bój się niczego oprócz grzechu. Dziś jej wspomnienie oraz 80. rocznica śmierci. Bolesława Maria Lament (ur. 3 lipca 1862 w Łowiczu, zm. 29 stycznia 1946 w Białymstoku) – polska zakonnica, założycielka Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Świętej Rodziny, błogosławiona Kościoła katolickiego.
Gniew jest jedną z najbardziej niezrozumianych emocji. Współcześnie podejście do niego waha się między jego demonizowaniem a bezrefleksyjnym usprawiedliwianiem. Z jednej strony słyszymy, że gniew jest czymś złym, niecywilizowanym i destrukcyjnym. Z drugiej, że należy go „wyrażać”, „wyrzucać z siebie” i traktować jako formę autentyczności. Obie postawy omijają sedno. Gniew sam w sobie nie jest ani dobry, ani zły. Jest sygnałem. I jak każdy sygnał domaga się odczytania, nie tylko rozładowania. Gniew rodzi się tam, gdzie zostaje naruszona granica, gdy dzieje się niesprawiedliwość, gdy prawda jest gwałcona, czy gdy godność, nasza lub czyjaś, zostaje zlekceważona. W tym sensie gniew jest reakcją moralną. Nieprzypadkowo Pismo Święte nie usuwa go z ludzkiego doświadczenia. Bóg nie jest przedstawiony jako obojętny obserwator zła, lecz jako Ten, który reaguje. A Jezus, który jest „cichy i pokornego serca”, potrafi także zapłonąć gniewem wobec obłudy i profanacji świętości. Problem zaczyna …Więcej
Jednym z największych zwycięstw zła w historii nie było przekonanie człowieka, że szatan jest potężniejszy niż Bóg, lecz że… w ogóle nie istnieje. Albo że jest jedynie metaforą, symbolem ludzkich słabości, bajką dla ludzi prostych lub elementem religijnego folkloru. Współczesna kultura bardzo chętnie redukuje postać szatana do żartu, popkulturowej maskotki albo literackiego skrótu myślowego. Problem polega na tym, że szatan nie znika tylko dlatego, że przestajemy go traktować poważnie. Szatan nie przestaje być sobą wtedy, gdy człowiek przestaje w niego wierzyć. Przeciwnie, właśnie wtedy działa najskuteczniej. Ewangelia nie przedstawia go jako groteskowej postaci z rogami, lecz jako inteligencję, która kłamie, zwodzi i rozmywa prawdę. Jezus mówi o nim bez ironii: „On od początku był zabójcą i w prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma” (J 8,44). To nie język mitu, lecz trzeźwa diagnoza rzeczywistości duchowej. Uznanie szatana za bajkę nie jest aktem neutralności, lecz …Więcej
Reasumując, posoborowie samo kreuje problem a potem udaje że z nim dzielnie walczy. Doszło już do takiego upadku i obłędu, że autorzy niby-katolickich mediów uważają za stosowne wyjaśniać niby-katolikom takie problemy jak: "Czemu ekumenizm z Islamem jest niemożliwy?" Czemu ekumenizm z Islamem jest niemożliwy? Słów …