Rozproszenie i senność na modlitwie.
Odpowiadając zadajmy sobie najpierw pytanie czym jest modlitwa. Bo modlitwa to ROZMOWA Z BOGIEM. Czy nie można rozmawiać na leżąco?
Tym bardziej, jeżeli ktoś jest obolały, zmęczony tak, że ciężko mu wstać z łóżka, to czy w takiej sytuacji grzechem jest rozmowa z Bogiem? Oczywiście, że nie!
Inne pytanie: czy grzechem są rozproszenia i senność na modlitwie?
Znowu – czy w takim razie lepiej usypiać przed telewizorem, niż przed Bogiem? Bóg nie obraża się na nas za to, że jesteśmy po prostu ludźmi, którzy mogą być zmęczeni, a tym bardziej za to, że chcemy z Nim rozmawiać mimo zmęczenia.
Pięknie mówi o tym Jezus do mnicha benedyktyńskiego (In Sinu Jesu):
„Nie jestem tyranem modlitwy. Nie proszę cię o nic uciążliwego, ani niemożliwego do osiągnięcia. Proszę cię, abyś ofiarował Mi towarzystwo ukochanego przyjaciela i względy twojego serca.
Chcę, abyś trwał w Mojej obecności, zadowolony z przebywania przed Moim Eucharystycznym Obliczem, w bliskości Mojego Eucharystycznego Serca. Modlitwa odmawiana w senności, czy w rozproszeniach wcale nie mniej Mi się podoba niż ta, odmawiana w pocieszeniu, czy w skupieniu.
Twoje subiektywne usposobienie nie wstrzymuje działania Mojej łaski w twojej duszy. Miej więc ufność, że uczynię rzeczy, których ty nie jesteś w stanie zrobić dla samego siebie i pozwól mi działać potajemnie w tobie, przez działanie Ducha Świętego, w sposób zauważalny jedynie spojrzeniu Mojego Ojca”.
Kochani, najważniejsze to modlić się i się nie zniechęcać.
Zły duch chce odciągnąć od modlitwy i sieje zamęt, wątpliwości. Nie dajmy się zwieść. Rozmawiajmy z Bogiem bez względu na okoliczności.
ks. Paweł Szlezinger SCJ